PhoneWeb

O smartfonach i nie tylko

Hulajnogi elektryczne

Xiaomi Mija M365 Pro – recenzja hulajnogi elektrycznej

Witam was i zapraszam do lektury mojego pierwszego artykułu na stronie PhoneWeb.pl. W tym artykule zrecenzowałem hulajnogę Xiaomi M365 Pro. Więc bez zbędnego przedłużania zaczynajmy!

Specyfikacja

  • Waga 14,2 kg
  • Materiał stop aluminium
  • Prędkość 25 km/h
  • Zasięg 45 km
  • Moc silnika 300 W (maks. 600 W)
  • Pojemność baterii 474 Wh
  • Czas ładowania 8-9 h
  • Wbudowany wyświetlacz Tak
  • Wodoodporność IP 54
  • Hamulce z tyłu tarczowy, z przodu E-ABS
  • Amortyzatory nie
  • Maksymalne obciążenie 100 kg
  • Cena w PL ok. 2400 zł

Budowa i jakość wykonania

Zaczynając od góry na kierownicy hulajnogi znajdziemy slikonowe nakładki na rączkach, dzięki którym pewniej trzyma się za ster, hamulec ręczny, dzwonek, manetka służąca do przyspieszania oraz wyświetlacz. Można na nim odczytać informacje takie jak:

  • aktualną prędkość
  • aktualny tryb jazdy (ECO, D, S)
  • status świateł
  • status Bluetooth
  • przegrzewanie silnika
  • wystąpienie błędu/ jakichś prac
  • stan naładowania baterii (5 kresek)

Podest w porównaniu do poprzedniej “eMki” jest nieco szerszy i dłuższy co poprawia komfort stania. Pod nim znajduje się nóżka do postawienia hulajnogi, bateria oraz zaślepka zasłaniająca złącze ładowania. Do zestawu została dołączona taka sama ładowarka jak do zwykłej “eMki”, więc czas ładowania baterii będzie dłuższy.

Opony w porównaniu do poprzedniczki nie zostały zmienione. Nadal mamy koła w rozmiarze 8,5 cala z przodu jak i z tyłu. Koła bardzo dobrze sprawdzają się na chodnikach, a dętkowe opony dobrze amortyzują nierówności w chodniku. Natomiast nie radzę jeździć po większych wybojach, ponieważ przez brak amortyzatorów jeżdżenie po nich jest bardzo niekomfortowe.

Hulajnoga jest wykonana z stopu aluminium, więc nie ma obaw, że coś powinno nam się złamać (Może poza zawiasem, o którym jest napisane poniżej).

Wrażenia z jazdy

Powiem wam na początku, że frajda z jazdy jest niesamowita. Silnik o mocy 300 W robi robotę i naprawdę jak startuję się od 0 do 25 km/h i wciśnie się manetkę gazu do końca to można wystartować z piskiem. Pod średnie górki też wjeżdża się bardzo dobrze. Wjeżdżając pod górkę nie ma mowy o znacznym spadku prędkości w porównaniu do poprzedniczki, w której prędkość znacząco spadała.

Świetnie działa również hamulec. Przy większych prędkościach hamuje znakomicie i czuć, że nie hamuje sam tylni hamulec, ale też przedni E-ABS, który odzyskuje nam energię. W porównaniu do wolniejszych prędkości nie hamuje już on tak dobrze. Nie wiem czemu tak jest, ale takie są moje odczucia.

W Xiaomi M365 pro znajdziemy też zawias, który umożliwia nam składanie hulajnogi. Składanie jest bardzo proste i wcale nie trzeba się zbytnio wysilać. Po złożeniu hulajnogi jest ona bardzo wygodna do przenoszenia i możemy z nią wsiąść do autobusu lub włożyć ją do bagażnika samochodu. Niestety w porównaniu do poprzedniczki luzy też się pojawiają. Mojej hulajnogi po przejechaniu 150 km luzy nie ominęły.

Hulajnoga posiada 3 tryby jazdy. Eco, D oraz S. Eco pozwala nam się rozpędzić do 15 km/h, D do 20, a S do 25. Producent podaję, że hulajnoga ma zasięg 45 km. Powiem wam szczerze, że nie udało mi się osiągnąć takiego zasięgu. Maksymalnie udało mi się osiągnąć 40 km. Wiem, że zasięg zależy od wagi kierowcy i terenu po którym jedziesz. Dlatego sądzę żeby osiągnąć taki zasięg trzeba by jechać cały czas na trybie Eco. Stąd uważam, że taki zasięg jest do osiągnięcia.

Podsumowanie

Generalnie jetem bardzo zadowolony z hulajnogi Xiaomi. Nie było z nią większych problemów poza pojawieniem się luzów. Uważam, że jest to najlepsza hulajnoga na rynku pod względem wydajności i jakości wykonania, lecz nie wiem czy bym ją wam polecił pod względem ceny. Na rynku znajdziemy trochę tańszą poprzedniczkę, a różnicę między nimi są bardzo niewielkie. Dlatego nie wiem, którą bym wybrał pod względem ceny. Oczywiście jeżeli macie pieniądze to możecie kupować wersję Pro. Jest ona lepsza od poprzedniczki.

To już wszystko co chciałem napisać o hulajnodze. Mam nadzieję, że teraz dokonanie wyboru “czy warto” będzie dla was łatwiejsze.

Jeśli coś byście jeszcze dopisali, poprawili lub macie dla mnie jakieś rady piszcie w komentarzach.

Sprawdźcie też mój najnowszy artykuł w którym odpowiadam na pytanie czy wciąż warto kupić iPhone’a 7 w 2019 roku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *